piątek, 31 lipca 2015

frędzle i koronka - my must have!

Po dzisiejszym dniu spędzonym w większości w kuchni mogę z całą pewnością stwierdzić, że UWIELBIAM GOTOWAĆ! Gotować, piec, smażyć, szukać różnych przepisów, modyfikować je, robić po swojemu. I powiem Wam, że wychodzą całkiem jadalne rzeczy;) Jak byłam młodsza to do kuchni przychodziłam tylko po coś do zjedzenia. Bardzo nie lubiłam gotować. Mama wołała mnie po trzy razy, żebym pomagała jej robić zupy, placki itp. Zawsze powtarzała mi, że jak się nie naucze gotować to nie znajdę sobie męża. Ale mnie to jakoś nie motywowało;D Najwyżej on przyrządzałby obiadki. Nudziły mnie te wszystkie bigosy, barszcze i inne tradycyjne potrawy. W sumie do tej pory nie przepadam za gotowaniem takich 'normalnych' rzeczy. Wolę przyrządzić coś innego, zaskakującego, czego jeszcze nigdy nie jadłam, a przede wszystkim staram się, żeby to było coś dietetycznego. 
Niestety jeśli chodzi o placki to jestem wierna przepisom mojej mamy, bo to jest takie pyszne! Szarlotek i serników nigdy nie zmodyfikuje, jeśli nie dzięki bigosowi to może chociaż dzięki nim przytrzymam męża przy sobie;)




poniedziałek, 27 lipca 2015

Stacjonarnie czy online?


Chyba jak każda z Was lubię zakupy. Raz na jakiś czas lubię pochodzić po galerii z koleżanką albo z siostrą, ale coraz częściej stawiam na sklepy online i zamawiam, albo robię tzw. rozeznanie i dopiero idę do sklepu, żeby przymierzyć daną rzecz. Niesamowita oszczędność czasu!;)
Ostatnio przeglądając jeden z pewnie bardzo dobrze Wam znanych sklepów -DRESSLINK przepadłam na parę godzin. Bluzki, sukienki, kombinezony i kimona są przepiękne! Zobaczcie same i koniecznie kliknijcie w linki;)



piątek, 24 lipca 2015

black jumpsuit

Dostałam dzisiaj rano smsa od rmf.fm, że mam podwójną szansę i oprócz 400 tys zł mogę wygrać dodatkowo 6000! Wow, Wy też? Pamiętam, że jak byłam mała to oglądałam  te wszystkie programy interaktywne w tv i bardzo chciałam tam zadzwonić czy wysłać smsa - przecież można się było w tak łatwy sposób wzbogacić. Ograniczał mnie wiek, bo wiadomo, że trzeba mieć 18 lat i zawsze dziwiłam się mojej mamie, która miała telefon, pieniądze na koncie, a mimo to była temu przeciwna i nie chciała wysłać smsa za 2,44. Stwierdziłam wtedy, że jak już będę pełnoletnia to na pewno wygram tam fortunę, bo przecież te zagadki były tak proste i ciężko ich nie rozwiązać. Hmm..a jak to się skończyło? Kiedy w końcu mogłam pochwalić się dowodem nie oglądałam już tych programów od dobrych paru lat, w ogóle zapomniałam, że takie coś istnieje! Do rmf'u wysłałam smsa dwa razy, ale zamiast 400 tysięcy dostaje od nich raz na jakiś czas smsa o aktualnym konkursie. 
W sumie, lepsze to niż nic;D




środa, 22 lipca 2015

przepis na najpyszniejszą sałatkę grecką


tym poście obiecałam Wam przepis na sałatkę, która skradła moje (i nie tylko) serce, a mianowicie przepis na sałatkę grecką. Co prawda trochę zmodyfikowaną, bo w tej tradycyjnej z tego co mi wiadomo nie ma kurczaka, ale dzięki niemu jest ona bardziej syta. 
Zazwyczaj jak ją robię z tej ilości składników to na następny dzień już jej nie ma, więc jeśli potrzebujecie na jakąś imprezę to proponuje zrobić jej trochę więcej;)



sobota, 18 lipca 2015

koronka - my love


Niesamowite jest to jak wspólny spacer zbliża ludzi. Nie mówię tutaj o wracaniu z imprezy z paczką znajomych bądź nieznajomych pod wpływem - chociaż w pewnym sensie o tym też, w końcu kiedyś sama mówiłam, że alkohol zbliża ludzi. Ale nie jest to tak bliska więź jak z osobą, z którą się szczerze porozmawia o wszystkim i o niczym i na drugi dzień pamięta się każde słowo, a nie tylko ogólny sens. 
Z perspektywy czasu nie wiem czemu na pierwsze randki chodziłam do kina. Chwila rozmowy przed seansem, chwila rozmowy po seansie i to by było na tyle jeżeli chodzi o poznanie drugiej osoby. Ah tak, zapomniałabym - wielogodzinne wysyłanie smsów i wiadomości na gadu gadu. Jednak wtedy można wmówić o wiele więcej rzeczy niż patrząc prosto w oczy, może nam się wydawać, że osoba po drugiej stronie jest niesamowicie pewna siebie, wygadana, błyskotliwa, potrafi z marszu rozwiązać każdy problem, a kiedy spotykamy się twarzą w twarz bańka mydlana pęka. 
Osobiście cieszę się, że trafiłam na osobę, która od samego początku niczego nie udawała przez przesłodzone do granic możliwości smsy, bo co za dużo to niezdrowo. Takie coś było fajne w gimnazjum, a nie w prawdziwym związku. W końcu kto się czubi ten się lubi;)

czwartek, 16 lipca 2015

irregularly

Siedzę tak sobie z moim kotem na kolanach, który bacznie obserwuje ruchy moich palców na klawiaturze i tak się zastanawiam co on może myśleć w tej swojej małej główce. Czy właśnie zastanawia się którędy uciec do kuchni i zjeść kolejną porcje chrupek z miski, czy może chciałby iść powygrzewać się w słońcu na tarasie, ale powstrzymuje go fakt, że nie jest zbytnio zaprzyjaźniony z psem. Może chce sie pobawic, pogryzc i podrapac moje ręce, bo jako jedyne w pokoju sie ruszają. Sama się sobie dziwię,  że na to pozwalam, bo po takiej 'zabawie' moje ręce nie wyglądają za ciekawie. Pamiętam, że kiedyś mialam taką specjalną rękawice, która docelowo miała być rękawicą na wielkie mrozy, ale świetnie nadała się jako ochrona przed kolejnymi zadrapaniami a nawet bliznami! Szczerze? Uwielbiałam się z nim tak bawić,  więc muszę znaleźć tą rękawice;)
Mimo wszystko jednak dochodzę do wniosku, że moje kolana są po prostu wygodne, a on kocha mnie tą swoja 'kocią' miłością. W końcu wraca na nie juz od dobrych 5 lat;)



poniedziałek, 13 lipca 2015

5 propozycji zdrowego śniadania


W roku akademickim  po przebudzeniu działam jak maszyna - wstaje, ściele łóżko, poranna toaleta, makijaż, śniadanie. Mimo tego, że na śniadanie przeznaczam połowę mojego czasu to i tak nie mam siły, ochoty i czasu, żeby zrobić coś kreatywnego i nowego i zawsze stawiam na owsiankę z bananem i musli. Zdrowo, szybko i smacznie. Ale ile można jeść to samo?! Na pewno w wakacje nie zniosłabym tej rutyny. Dlatego korzystając z wolnych poranków, przyrządzam codziennie coś innego, po czym włączam ulubiony kanał na youtube i JEM <3 czego chcieć więcej;)
Wcześniej obowiązkowo ciepła woda z cytryną, więcej o tym pisałam TUTAJ

A co jest na moim talerzu? Same dobre rzeczy! ;)



czwartek, 9 lipca 2015

aztec designs


Uwielbiam ten moment, kiedy patrzę na każdą część mojego pokoju i jestem zadowolona z efektów moich porządków. Tak naprawdę generalne sprzątanie robię raz do roku. Tak wiem, to nie brzmi za dobrze, ale pisząc generalne mam na myśli też wyrzucenie wszystkiego z szafy, półek, szuflad, szafek. Potem następuje segregacja, wyrzucanie niepotrzebnych rzeczy, co jeśli chodzi o szafę jest bardzo trudne. Pewnie większość z Was mnie rozumie jak trudno rozstać się ze starą ulubioną bluzką, albo z sukienką kupioną tylko dlatego, że była na promocji, mimo że ostatni raz widziano nas w tym 3 lata temu albo..wcale. Mam nadzieję, ze kiedyś wyzbędę się tej według mnie złej cechy przywiązywania się do wszystkich i wszystkiego. 
Kiedy w końcu pożegnam się z wszystkimi zalegającymi bez sensu rzeczami następuje dokładne i nadzwyczaj równe składanie ubrań. Co z tego, że przy najbliższej okazji znowu większość będzie w artystycznym nieładzie, chociaż przez chwilę mogę pocieszyć oko. Tym bardziej, że przez cały rok akademicki podziwiam szafę mojej koleżanki, w której ciuchy wyglądają lepiej niż w sklepie. Do dziś nie wiem jak ona to robi.
Jak widzicie proces sprzątania mojego pokoju jest bardzo złożony i trwa..parę dni. Ale! kiedy kończę satysfakcja jest na najwyższym poziomie i przez najbliższy czas mogę 'zapomnieć' zasunąć szafę jak mam gości;)


wtorek, 7 lipca 2015

motivational book's


Wstyd się przyznać, ale moja przygoda z książkami, innymi niż lektury szkolne albo książki na studia, skończyła się po gimnazjum. Od tego czasu nie miałam ochoty, chęci, motywacji i czasu, żeby coś przeczytać. Parę razy zaczynałam czytać kryminały, wydawało mi się, że jeśli jakaś straszna historia mnie wciągnie to w końcu dobrnę do końca książki, niestety nie.. :P 
Od pewnego czasu zaczęłam interesować się rozwojem osobistym, motywacją. Bardzo lubię czytać tego typu artykuły, więc zdecydowałam się na książki.  I póki co całkiem nieźle mi idzie!


piątek, 3 lipca 2015

blue

Nie wiem, czy tylko ja tak mam, ale zawsze po sesji czuję się jakbym była posiadaczką doby mającej 30 godzin. Nie trzeba się uczyć, nie trzeba chodzić na uczelnie, czasu jest tak wiele, że aż czasami nie wiadomo co z nim zrobić. Ja mam zamiar wykorzystać go na maxa, ale wcześniej muszę się porządnie wyspać!